Święta, święta i… po świętach. Pogoda raczej nas nie rozpieszczała w świąteczne dni bo najpierw przez dwa dni – ulewny deszcz, a potem ochłodzenie i opady mokrego śniegu. W efekcie Bełcza gwałtownie przybrała osiągając stan nie notowany od kilku lat…:  Bełcza po wielkanocnej ulewie – 2018

Mimo to pozostały w naszych sercach tylko miłe wspomnienia radosnej atmosfery tego czasu. A na nią składają się także wspólnie i pracowicie przygotowywane pod przewodnictwem Marysi i przy pomocy wszystkich domowników przepyszne i wyjątkowe ciasta: makowiec, sernik, mazurki, babki i babeczki… Kto próbował – zapamięta na zawsze! A kto jeszcze nie próbował – niech spróbuje! Zapraszamy! Jest jeszcze jakiś, wciąż kurczący się świąteczny zapasik… :)