W piątek był Dzień Dziecka. Ten czerwcowy dzień chyba zawsze polskim dzieciom kojarzy się z lodami i truskawkami, tymi naszymi, polskimi, których smak jest tak wyjątkowy. A że przebywała u nas wraz rodzicami zgrana paczka sześciorga dzieci z Wrocławia, Lublina i Warszawy w wieku od 4 do 10 lat to postanowiliśmy umilić im ten dzień truskawkowo :) Na obiad były więc knedle z truskawkami a na deser truskawki (oczywiście polskie, pyszne, słodkie i ze słońcem w smaku, prosto ze znajomej uprawy spod Buska) ze śmietaną oraz kremowo-kawowe ciastko wg. przepisu Uli (z racji upału zimne jak lody – prosto z lodówki). A po południu dzieciaki miały od nas w podarunku atrakcję w postaci landrowerowej przejażdżki off road! :) Ale jazda!