Pewnej sierpniowej niedzieli zza krzaków wyszedł przed nasz dom kociak żbika. Szukał czegoś w trawie. Opublikowane zdjęcia wywołały gorącą dyskusję i podejrzenia, że przyszedł do nas z Jaślisk (ok. 3 km!) kot domowy, nieco tylko podobny do żbika.   Gruby, pręgowany, tępo ucięty ogon, fałd grzbietowy, mocne pręgi, grube nogi – hmmmm – obstawaliśmy raczej przy swoim, że to młody żbik. Zasięgnęliśmy nawet opinii badacza drapieżników z Magurskiego Parku Narodowego – Zenona Wojtasa. Stwierdził on, że kot na zdjęciach może być żbikiem. Posiada jednak niektóre cechy kota domowego… Populacja karpackich żbików to hybrydy (mieszańce), ze względu na możliwość krzyżowania się tych dzikich kotów z kotem domowym. Zatem: dziko żyjący kot, o cechach młodego żbika oraz kota domowego. Śliczny prawda?

(fot. Piotr Jakub Radkiewicz, Zbigniew Mosak)