Pierwszy dzień marca. Co prawda dziś rano o świcie termometr wskazywał -18,8 st C… Co prawda dopiero w nocy ustał mroźny, arktyczny, bardzo dokuczliwy wiatr z północy…  Co prawda wraz z wypogodzeniem się i wypromieniowaniem temperatura następnej nocy spadnie pewnie jeszcze bardziej…  A jednak w południe było już „tylko” -8,4 st…  A jednak rankiem słychać coraz żywszy świergot ptaków, a dzięcioły coraz głośniej stukają w drewno i inne twarde przedmioty – zaznaczając swoje terytoria. Dzień jest coraz dłuższy,  słońce coraz wyżej. Już niedługo powieje zza Karpat ciepły wiatr i nastąpi coś, czego tak bardzo nam brakowało gdy przyszło nam długie lata mieszkać na nizinach i za czym tak bardzo tęskniliśmy. Nastąpi to niezwykle gwałtowne i pełne życia przejście:  prosto ze śnieżnej i mroźnej zimy do górskiej wiosny! Ledwie tylko ustąpią śniegi   ( Roztopy )  przylecą w nasze okolice ptaki: bociany, orliki krzykliwe, czajki…  I zaczną swe godowe rytuały:

Lot godowy czajek ,

Triumfalny oblot jaśliskich bocianów po powrocie do ojczyzny ,

Przyleciały bociany

Przyjdzie wreszcie  ten radosny dzień, kiedy jeden za drugim przylecą znad Cisy (gdzie wyczekują w swej podróży z Afryki na ocieplenie po północnej stronie Karpat) klucze żurawi – każdy liczący nawet ok.  200-300 osobników!  Zapewne niektóre z nich zanocują na naszych łąkach i dopiero rankiem wzbiją się i polecą dalej na północ, wieszcząc wszem i wobec swym głośnym klangorem: koniec zimy! Nadeszła wiosna!:

Żurawie nad Gutkową Kolibą – marzec 2017 ,

Odlot żurawi po noclegu na jaśliskich łąkach – marzec 2017 ,

Żurawie krążą nad Gutkową Kolibą

Wkrótce stopnieją resztki śniegu i zakwitną pierwsze kwiaty: lepiężniki białe nad Bełczą i leszczyna, a także wawrzynek wilczełyko, którego stanowisko odnaleźliśmy w pobliżu. W tym czasie zacznie się ruja lisów a także wilków, które wyjdą z lasu na łąki i będą zainteresowane wyłącznie sobą do tego stopnia, że stosunkowo łatwo je napotkać i sfotografować, a przynajmniej usłyszeć ich wycie… I choć pewnie jeszcze niejednego dnia zima spróbuje kontratakować, przymrozi czy posypie śniegiem – jak to bywa kapryśną beskidzką wiosną – w końcu przecież nieuchronnie ustąpi…

Jeśli chcecie wraz z nami obserwować ten niesamowity spektakl przyrody, tak bardzo wzruszający i przywracający życiowe siły, przynoszący nadzieję i radosne myśli, jeśli chcecie zakochać się w górskiej wiośnie – przyjeżdżajcie! zapraszamy w marcu!